Zmiana, albo i nie

29 stycznia 2014

[nawiasem mówiąc - Co to jest ten agregat kulinarny???]

Jak praca zajmuje pół życia (licząc ze snem), a nie wolno o szczegółach gadać, to co by tu pisać? Jestem sobie w Krakowie, zima jest piękna tu. I zimna. Mnóstwo książek czeka na przeczytanie przeze mnie, a ja wciągam teraz staroć z renesansu i myślę – oj, nic się nie zmieniają ludzie. Oj, po co te kolejne lata pisania, skoro wszystko już przemyślane na różne strony. Oj, ten pan mógłby być blogerem. Serdecznie polecam – Montaigne i jego „Próby”.

Jedna odpowiedź na “Zmiana, albo i nie”

  1. 1 ~Alicja Pisze :

    Mam całą kupkę książek do przeczytania. Plan był, że zimowe wieczory będą dobrym momentem- minęła zima i kupka dalej stoi..

Napisz odpowiedź


  • RSS