montaż asocjacyjny

28 marca 2007

Śmieszna opcja: hodować ropuchę/żabę. Ciekawe czy by rechotała, co jadła itp.

Jest wiosna, jest ładnie (acz rano – zimno), można robić nowe rzeczy. Zmieniać podejście i takie tam. Każdy robi to w takim zakresie, na jaki go stać. Np. ja od niedawna zaczynam wmawiać sobie, że potafię nauczyć się słówek szybko i w miarę skutecznie. Oby ta – dość prymitywna – autosugestia zadziałała :). Niestety, lenistwo zjada mnie kawałek po kawałku. Auć?

Auć-auć. Wczoraj ze śmiechu ugryzłam się w język. Czemu? Koleżanka, snując alternatywną wizję swoich losów, powiedziała o profilu: malarz-akrobata.

W szkole gościli -hm- uczelniani akwizytorzy, prezentowali masaż. Widok obnażonych K. i W., poddająych się zabiegom państwa uczących się, trochę mną wstrząsnął ;). Pupy można zobaczyć na kendzialo. Enjoy :P

Za niedużo dni skończę szkołę. Nie umiem sobie wyobrazić, co potem.

***
Sąsiedzi urządzają sobie remont, w tej chwili nieznośne borowanie na przemian z młotkowaniem. Wrr-wrr-wrr! Powoli zaczynają mnie tym drażnić.

Napisz odpowiedź


  • RSS